sobota, 27 października 2012

The Young Giants..


Poprzez rudawo - miodowe liście prześwitują jasne promienie słońca.
Ponad nami błękitne niebo oraz wysokie, znacznie wyższe aniżeli zazwyczaj - drzewa wielkoludy..
Po dokładnej selekcji okalających nas zewsząd odgłosów, wyłuskujemy niczym orzeszki z łupinki, szeleszczące liście, z delikatnością opadające na kamienne ławeczki..
W pobliżu łoskot przepływającej rzeki oraz małych i większych wodospadzików..
Ta kraina to niczym fragment oglądanej baśni - chwilami mrocznej i tajemniczej. Przepełnionej cudowną wonią igliwia oraz ukrytych skrzętnie grzybów.
 
To kraina Wielkich drzew - The Young Giants of the Heritage - miejsce oddalone od Edinburgha około 2 godzin. Cudowne miejsce na jednodniowe oderwanie się od pędzących samochodów, nieustannych robót drogowych (których niestety w Edinburghu nie brakuje), oraz idealne sacrum do zgłębienia  własnej duszy... zatracenia pośród kaskady opadających liści przyodzianych w jesienne barwy... 











Pozdrawiam Was serdecznie, życząc pięknego weekendu..a ja sama wykorzystując wolny dzień, wyruszam ku dawnej stolicy Szkocji.. ale o tym już innym razem. : )


10 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia :-)
    Jak obrazy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasno, dziękuję :)
      ..ten malowniczy zakatek, rzeczywiście niczym wyjęty spod pędzla malarza :)
      Pięknego dnia Ci życzę i pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. oh, that was really beautiful place.. thank You Anna and have a good week!

      Usuń
  3. magiczne miejsce.. a tam za drzewem zerka ukryty.. elf.. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Jaaziku, oj magiczne, magiczne :) a elfów Ci u nas wiele! ;)
      Właśnie wróciłam z nad zatoki.. postanowiłam ponownie zaczać biegać (przynajmniej mam takie postanowienie ;)).. a, że zaczynam dziś zajęcia troszkę później i poranek piękny - znakomity poczatek! :)
      Pozdrawiam ciepło i pięknego tygodnia Ci życzę!

      Usuń
    2. trzymam kciuki, ja zaczynałam jeździć na rowerze, sezon się kończy a nie mogę powiedzieć, że ruszyłam z kopyta, w kwestii sportu trochę jestem teoretykiem leniwcem, aleeee mam chęci;-) również życzę miłego tygodnia, i pozdrów elfy;-)

      Usuń
    3. :)) no cóż, różnie to bywa z naszymi postanowieniami.. :)
      Dziękuję Jazziku!
      ..a elfy na pewno pozdrowię! ;)

      Usuń
  4. Magiczne zdjęcia Aniu:) A moja córcia wróciła z Kambodży z uczuciem wielkiego niedosytu. Była tylko tydzień, potem pojechała do Malezji i z powrotem do Tajlandii skąd wracała. Kambodżą i jej mieszkańcami była zachwycona i zauroczona. Dopiero dziś doszła do nas pocztówka z Siem Reap:) Zwiedziła Angkor Wat i najbliższe okolice. W planach na przyszłość ma powrót w tamte magiczne rejony również z uwzględnieniem Laosu i Wietnamu. Teraz służbowe obowiązki pozwoliły tylko na krótki urlop. Młode to moje dziecko, a zjechała już kawał świata, choć głównie tam gdzie jeździ to pracuje i na zwiedzanie zostaje mało czasu, ale śmieje się, że przynajmniej wie dokąd będzie chciała kiedyś wrócić. I tak do Malezji i RPA zdecydowanie nie, a na liście powrotów są kolejno Kambodża, Chiny ( chociaż w Chinach była dwukrotnie i to długo ), Peru, Meksyk, Tajwan i sama nie pamiętam co jeszcze. Teraz przed nią Doha w Katarze, ale to specyficzne miejsce i raczej poza hotel i centrum konferencyjne nie będą się ruszać. A najbardziej jest zadowolona,że kolejny COP, czyli szczyt klimatyczny w 2013 roku będzie w Polsce i nigdzie nie będzie musiała jechać;) Najprzyjemniej zdecydowanie zwiedza się prywatnie:) Przepraszam za taki długi komentarz, w dodatku nie na temat i pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kaprysiu.. cóż mogé rzec.. dziékuje! Dlugie komentarze sá cudne... oh, w ile miejsc dotara Twoja córka! Wiem, ze nie zawsze ma to charakter podrózniczy, ale zapewne zawsze daje moliwoc chocby posmakowania innej kultury.. Wiesz, do Laosu i Cambodzy sama chétnie kiedys bym powrócia.. planujemy w przyszoci wybrac sie w podroz dookola Tajlandii a to juz krok od Laosu.. ja osobiscie bardzo chcialabym w gory Wietnamu.. moze kiedys..
    Coz, zycze Twojej corce i sobie ;) wiecej tych prywatnych podrozy - a Tobie dziekuje za cudny, uroczo dlugi komentarz :)
    Pozdrawiam serdecznie Kaprysiu.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

LinkWithin

Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin