piątek, 2 kwietnia 2010

Poranne zachwyty, spacer wzdłuż rzeki Almond oraz życzenia świąteczne!

Rodzący się poranek, przywitał mnie jasną poświatą wschodzącego słońca wraz z delikatnym śpiewem ptaków..

Drzewa, małe krokusy oraz trawa pokryte białą peleryną szronu, spoglądały zziębnięte w błękit jasnego nieba... a ja opuszczając szpitalne mury, wtapiając się w poranną symfonię dźwięków i kolorów, podążam w kierunku domu.. lubię w ciszy przemykać pomiędzy uśpionymi jeszcze uliczkami, zaglądać ukradkiem w rodzące się wraz z nadchodzącą wiosną zielone ogródki, malowane kolorowym kwieciem..
..a kiedy docieram do ścieżki rowerowej, moim oczom ukazuje się przepiękne pasmo gór, pokryte białą kołderką (zdjęcie powyżej zrobiłam wczoraj z nad brzegu morza, szczyty, które zobaczyłam dziś -lśniły w białej, zjawiskowo pięknej poświacie),, zderzenie dwóch pór roku - dookoła mnie wiosna wraz z rodzącymi się baziami, krokusami, żonkilami a nawet tulipanami.. a w oddali zima w swej śnieżno-białej szacie!

Niespodziewanie na ścieżkę wybiegają małe króliczki - moi mali ulubieńcy, których ponad rok temu spotykałam w tym miejscu niemalże każdego dnia.. Wśród zgiełku i codziennej gonitwy - są one dla mnie symbolem ulotnego szczęścia, które pojawia się i znika niepostrzeżenie, na które jednak z niecierpliwością czekam, aby w chwili spotkania, napełnić nim spragnione serce..
Po długich dniach depresyjnej szarugi, nastał nowy, piękny, pełen słońca dzień!

Korzystając z tak pięknej pogody, wybraliśmy się wczorajszego dnia z Damianem na krótki spacer wzdłuż rzeki Almond - wpływa ona do zatoki nad brzegiem maleńkiej wioski Cramond (dawnej wioski - dziś to nieodłączna część Edinburgha), miejsce do którego mogę nieustannie wracać z niegasnącym uczuciem błogości i spokoju..


Szlak wiodący brzegiem rzeki, nieodparcie przypomina mi okolice Słowackiego Raju - jeśli mieliście okazję przemierzać ścieżki wiodące wzdłuż rzek, wodospadów, skalistych urwisk tej malowniczej krainy - łatwo będzie Wam wyobrazić sobie miejsce o którym piszę.. oczywiście to tylko maleńka namiastka, jednak równie piękna i pełna uroku..
Zdaję sobie sprawę, iż czas przedświateczny to czas przygotowań - ja dla odmiany zabieram Was na chwilę zapomnienia.. kontemplacji nad życiem jakie toczy się w okół, a ramiona Jego otulają nas tym co niezwykłe i wieczne jak Matka Ziemia..














...dzisiejsze bazie, napotkane w drodze do domu - przedświąteczne iskierki rodzącego się życia..
..niestety króliczki nie dały się sfotografować :(



..Maleńki akcent Wielkanocnej przemiany... serce przyodziane w Świąteczną szatę..


Kończąc - chciałabym złożyć Wam moi mili - najserdeczniejsze życzenia Świąteczne!
Niechaj będzie to dla Was czas refleksji i dobroci.
A nade wszystko miłości!!!
Ja sama, chciałabym Wam najserdeczniej podziękować za życzenia, którymi zostałam przez Was obdarzona! Dziękuję Wam pięknie!!
...Słowa nieśmiertelnej Desideraty wydają się w tym nadchodzącym czasie, wyjątkowo cenne i porządane - dlatego w ciszy nadchodzącej już nocy - Wam wszystkim, którzy mnie odwiedzacie - dedykuję!!!



Max Ehrmann
Desiderata

Go placidly amid the noise and haste,
and remember what peace there may be in silence.
As far as possible without surrender
be on good terms with all persons.
Speak your truth quietly and clearly;
and listen to others,
even the dull and the ignorant;
they too have their story.

Avoid loud and aggressive persons,
they are vexations to the spirit.
If you compare yourself with others,
you may become vain and bitter;
for always there will be greater and lesser persons than yourself.
Enjoy your achievements as well as your plans.

Keep interested in your own career, however humble;
it is a real possession in the changing fortunes of time.
Exercise caution in your business affairs;
for the world is full of trickery.
But let this not blind you to what virtue there is;
many persons strive for high ideals;
and everywhere life is full of heroism.

Be yourself.
Especially, do not feign affection.
Neither be cynical about love;
for in the face of all aridity and disenchantment
it is as perennial as the grass.

Take kindly the counsel of the years,
gracefully surrendering the things of youth.
Nurture strength of spirit to shield you in sudden misfortune.
But do not distress yourself with dark imaginings.
Many fears are born of fatigue and loneliness.
Beyond a wholesome discipline,
be gentle with yourself.

You are a child of the universe,
no less than the trees and the stars;
you have a right to be here.
And whether or not it is clear to you,
no doubt the universe is unfolding as it should.

Therefore be at peace with God,
whatever you conceive Him to be,
and whatever your labors and aspirations,
in the noisy confusion of life keep peace with your soul.

With all its sham, drudgery, and broken dreams,
it is still a beautiful world.
Be cheerful.
Strive to be happy.

Max Ehrmann, Desiderata,
Copyright 1952.

niedziela, 28 marca 2010

Przy świątecznym stole..

Do Świąt pozostało jeszcze kilka dni, jednak... kiedy wróciłam wczoraj o poranku z pracy - świat rozświetlony ciepłymi promieniami słońca, wyglądał tak optymistycznie i odświętnie..
Z żalem musiałam pogodzić się z faktem, iż przede wszystkim muszę pozwolić odpocząć memu ciału choćby odrobinę.. na szczęście, kiedy po 4 godzinach przebudziłam się - słońce nadal cudnie świeciło.
..Bratki rozświetlone ciepłym blaskiem, zainspirowały mnie do małej przedświątecznej uczty.. wizualno - fotograficznej. :)
Przystroiwszy odświętnie stół, przy asyście Mocci - odbyłam małą sesję.
Moje małe kocię, dziwiło się bardzo, dlaczego nagle na stole pojawiło się tyle różności - z zainteresowaniem dotykała, popychała, przesuwała łapką świąteczne ozdoby..
..A ozdoby, to oczywiście przede wszystkim jajka - przyznam Wam się szczerze, że od kilku lat nic nowego nie czynię w tym temacie, bowiem od kiedy zostałam obdarowana przez Damiana mamę, wszelkiego rodzaju ozdobami wielkanocnymi, które przygotowała p. Irenka (niesamowicie zdolna osoba), żal mi je najzwyczajniej w świecie zmieniać na inne!
Przyznaję, że niekiedy ulubione przedmioty towarzyszą mi przez długie lata - ich urok pobrzmiewa gdzieś głęboko, szalenie długo i za nic w świecie nie lubię się z nimi rozstawać.. podobnie jest z tymi, które zawędrowały ze mną aż do Szkocji. Lubię je bardzo i pomimo tego, iż od czasu do czasu piekę masosolne tworki (również świąteczne - najczęściej wędrują one w ręce moich znajomych, a ja sama corocznie wyciągam moje małe kartoniki z takimi oto skarbami..




..To namiastka Świąt, jednak ponieważ, czas Wielkiej Nocy spędzę w pracy, z przyjemnością celebrowałam te kolorowe, pełne radosnej poświaty chwile..

..Znużona psotami Mocca, w końcu wystawiwszy swój mały pyszczek ku słońcu, wylegiwała się słodko na naszym wspólnym ulubionym krześle :)




..Dzisiaj w pracy, poznałam nowego pacjenta - szalenie trudny człowiek, ale za to słucha bardzo dobrej muzyki!
Jedyne przejawy, Jego wrodzonej łagodności ukazywały się w chwilach, kiedy pytałam Go czy nie zechciałby napić się kawy tudzież herbaty.. w każdej innej sytuacji niestety pan traktował mnie (zresztą nie tylko mnie), jak przysłowiowego śmiecia.. ciężki orzech do zgryzienia, dla mnie dodatkowo nauka pokory - pan dowiedziawszy się, że nie jestem Szkotką, z niesamowitą perfekcją doszukiwał się w każdej mojej wypowiedzi błędu.. z satysfakcją poprawiał mnie, a kiedy odpowiadałam sensownie, odbijał piłeczkę nadśmiewczym stwierdzeniem.. przez cały dzień zastanawiałam się jak głęboką i długą drogę trzeba odbyć, aby dotrzeć do serca tego człowieka - oczywiście nie jestem kapłanem, pastorem.. nikim kto mógłby uzdrowić duszę tego człowieka - a przyznam, iż to ona przede wszystkim zdaje się być zraniona.. człowiek ów tak bardzo głęboko zabrnął w swoim osobistym cierpieniu, iż w najmniejszym stopniu nie dopuszcza, choćby iskierki życzliwości, którą pragną przesłać mu inne osoby.. a może prawda jest zupełnie inna, a ja próbuje odnaleźć odpowiedź, dlaczego tak trudno mi podarować komuś choćby odrobinę serdeczności - zazwyczaj jest to takie łatwe! Kiedyś z najtrudniejszymi pacjentami, potrafiłam nawiązać nić porozumienia.. zrozumienia - tym razem jest inaczej. Być może kubek kawy, okaże się cienką nitką wyzwalającą dobre emocje?
..Wróciwszy do domu, odszukałam wykonawcę, który to tak bardzo mnie zaintrygował dzisiejszego popołudnia.. o którym niestety wcześniej nie słyszałam, choć muzyka Jego okazała się - mi znajoma..
Dave Brubeck - to Jego mam na myśli - przesłuchując poszczególne płyty, natrafiłam na utwór, grany przez muzyka w już podeszłym wieku - Chopin Tribute - Utwór odsłuchałam kilka razy, aż w końcu postanowiłam, iż pozostanie ze mną tego wieczoru.. zresztą sami posłuchajcie!



Oby jutrzejszy dzień,wypełniony był znów jasnymi promieniami słońca!!

Tego Wam i sobie życzę!!!

czwartek, 25 marca 2010

Górskie opowieści..

..W mistyce gór kryje się osobliwa cząstka niezbadanej galaktyki - przemierzając kolejne szlaki, przez krótką chwilę staję się jej częścią.. nierozerwalną i niewymierną..
Brnę poprzez ścieżki podmokłe, kamieniste osuwiska, mgły wszechobecne - w poczuciu nierozerwalnej więzi z magią rodzącą się za każdym mijanym zakrętem..

..Nasze czwartkowe wyjazdy w góry stały się niczym tradycja!
O poranku, nasyceni pachnącą kawą oraz cynamonowymi Bagels (szkockie obwarzanki), pośpiesznie pakując niewielki bagaż, podążamy w kierunku szczytom, pokrytym resztkami topniejącego śniegu..
Dotarłszy na miejsce, nieopodal gęstego lasu świerkowego, rozpoczynamy naszą górską wędrówkę.. droga spowita mglistymi oparami wiedzie nas ku włochatym "Hamiszom", które jak zawsze - kuszą z odrobiną kokieterii...

...mój świat magiczny i bajkowy mieści się w kilku napotkanych tworkach.. małych roślinkach przycupniętych do odłamku skały, tudzież drewnianej poręczy leciwego mostku..
...pięknych koniach swobodnie wędrujących po górskich zboczach ..


..w oddali wiatr igra swawolnie pomiędzy szczytami.. podniebne ptactwo swym donośnym krzykiem nawołuje zbłąkane jelenie..
..a my spoglądając sobie w oczy - szepczemy skrycie zasłyszane opowieści....
O świecie czystym, jak krystaliczna woda..
O porankach niosących obietnicę wolności - umysłu i duszy.. wędrówki poprzez niezbadane przestrzenie serc ludzkich - wolnych od rozczarowań i bólu rodzącego się w trudzie..
O ciszy spoczywającej na dnie naszej duszy...
O trosce o tych, których kochamy..
O trosce o świat w którym żyjemy!


.. radości, płynącej z głębi naszego serca..

..Wędrówce przez wszechświat, pełen niespodzianek..



..z ufnością w sercu i ciekawością dziecka...


..jeszcze dwa tygodnie temu świat pokryty śniegiem - dziś ujawnia przed nami sekrety rodzącej się natury..




...Trwaj chwilo, trwaj niczym kamienne posągi..
Pozwól by świat, który mnie otacza wypełnił najskrytsze zakamarki mej duszy..
Bądź przy mnie, kiedy nadejdzie chwila zwątpienia
a o poranku, napełnij pieśnią nieujarzmionej wolności..
Pozwól mej duszy zatracić się w odrobinie magii
Bądź zapowiedzią tego, co jeszcze nadejdzie..
Wskrzesz tajemnice uśpione w oddali..



Pięknych snów Wam życzę!!!

LinkWithin

Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin