Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świątecznie... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świątecznie... Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Merry Christmas

 
"Nie szukajcie wielkich rzeczy,
tylko czyńcie małe rzeczy z wielka miłością"
- Matka Teresa 
 
 
Kochani życzę Wam
Pięknych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia
pachnących igliwiem, piernikiem a nade wszystko
przepełnionych miłością i radością serca..
w gronie osób, które kochacie.
Wszystkiego dobrego w nadchodzącym Nowym 2013 Roku.
 
Have a Merry Christmas
And a Happy New Year
Best wishes for 2013
Lots of Love to all of You!
 

wtorek, 10 stycznia 2012

W poświątecznym zgiełku.. odrobina wiosny.


Piernik dawno zjedzony, lampki oraz ozdoby pochowane.. zima odeszła wydawałoby się bezpowrotnie.
Na chodnikach zasuszone iglaki, które przez kilkanaście dni królowały w wielu domach, dziś spoglądają smutnie niczym zranione dziecię.. u nas nadal małe gałązki  igliwia przypominają o minionych świętach.. to już ostatnie chwile które odwlekam pomimo dzisiejszej pogody, która zdecydowanie bliższa wiośnie, aniżeli zimowej aurze.

Pełen słońca dzień, nastroił pozytywnie najskrytszy zakamarek mej duszy.
Popołudniowa przerwa w collegu, stała się przyjemnym pretekstem na spacer do pobliskiego parku..
Jasne promienie słońca odbijające się w delikatnie poruszanej przez wiatr wodzie.. ptactwo wszelakie, błogo rozkoszujące się  otulającym ciepłem oraz jasne obłoki na tle błękitnego nieba... chwila warta zatrzymania.

Ostatnie poświąteczne kadry..


..oraz Mocca wylegująca się na kanapie.



W październiku powróciłam do moich ulubionych zajęć z gliny. Niestety z powodu niespodziewanej kontuzji palca, nie udało mi się skorzystać z wszystkich zajęć, tym niemniej zdołałam wykonać kilka drobnych prac, które zasiliły moje świąteczne podarki. Cóż udało mi się sfotografować zaledwie jedną rzecz - potencjalną misę ozdobną, którą zapragnęłam wykonać łącząc poszczególne listki. Niestety jeszcze przed wypaleniem, misa niedostatecznie sklejona "rozproszyła" się na 4 części. Mimo wszystko jednak, wypalona stanowi ciekawy uboczny efekt mojej przygody z gliną.

Na zakończenie, polecam Wam wędrówkę niecodzienną - fascynujące prace Jason deCaires Taylor, Sami zobaczcie..


Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie!

czwartek, 30 grudnia 2010

Ostatnia wędrówka po Szkockich bezdrożach.. oraz życzenia Noworoczne!

Czyż i Wam tak szybko minął ten rok?
Ileż chwil pozostaje w naszej pamięci? Osób napotkanych.. miejsc pełnych magii i  piękna.. dźwięków, zachwytów..
Kiedyś, każdego roku tuż przed pożegnaniem Starego Roku, zasiadałam wraz z dużym kubkiem gorącej czekolady w mym ulubionym miejscu "Za kulisami", spisując minione chwile.. w swoisty sposób żegnałam się z tym co odchodzi bezpowrotnie, w zamyśle witając nadchodzący rok z nową, czystą kartą..
Oczyszczający sposób na samorozgrzeszenie, podsumowanie czynów dokonanych,  wspomnienie gestów i przelotnych uśmiechów, które tworząc mozaikę codzienności, scalały w jedno, moje biegnące z górki życie..
Przyznam, iż nie wiem gdzie podziewają się ów długie zapisane drobnym pismem arkusze, jednak pamiętam uczucie, kiedy kończyłam pisać.. 
Dziś nie wybrałam się za kulisy pachnącej kawą kawiarenki, aby spisać miniony rok - o poranku wybraliśmy się w ostatnią tego roku podróż po szkockich bezdrożach.
Była to piękna wędrówka, malowana ciepłymi promieniami słońca, delikatną mgiełką opadającą ku zimnej otchłani tutejszych jezior.. białych, błyszczących w słońcu szczytów, pojawiających się , to znów znikających we wszechobecnych, jasnych obłokach..
Kwintesencja magii, rozprzestrzniająca się wokół nas, niczym dźwięki najpiękniejszej muzyki..

Niechaj taki będzie,  zbliżający się wielkimi krokami Nowy 2011 Rok - pełen magii i dobrych ludzi!
Spotkań na które czekacie..
Bądźcie szczęśliwi i szczęście rozsiewajcie jak ziarna zboża..
Podróży bliskich i tych dalekich
ludzi, z którymi będziecie mogli toczyć długie, głębokie rozmowy
śmieć się i płakać..
przytulać i biec pod górkę trzymając się za rękę..
a o poranku napić się ciepłej, zaparzonej herbaty..
czytajcie poezję i bądźcie ciekawi życia..
a życie niechaj obdarzy Was wieloma pięknymi chwilami!
Szczęśliwego Nowego Roku!!!

Dla Każdego z Was ślę tyleż serdeczności, ileż podziękowań za cały miniony rok!!!






...Niechaj marzenia się spełniają!!!!

czwartek, 23 grudnia 2010

O krok od Świąt!

Moja nieobecność, okazała się dłuższa aniżeli sama przewidywałam.. 
Zamierzałam podzielić się z Wami z tym wszystkim co z przygotowywaniem do Świąt jest związane.. niestety nie miałam nawet okazji aby odwiedzać Wasze blogi. Ominęły mnie wszystkie piękności, które pojawiały  się w Waszym wirtualnym świecie - z dala od komputera żyłam teraźniejszością i przede wszystkim realnym życiem tu i teraz. Na szczęście do Waszych wirtualnych zakątków mogę powrócić niebawem, biorąc pod uwagę, iż pomiędzy Świętami a Nowym Rokiem nie będę pracować, jak i  uczęszczać  na zajęcia w collegu, na pewno znajdę czas, aby znów poodwiedzać wszystkich wirtualnych znajomych.
Tymczasem, jesteśmy o krok od Świąt - chwil, które każdy z nas przede wszystkim spędza z najbliższymi.
My niestety kolejny raz nie spędzimy tego Świątecznego czasu w Polsce, jednak od kilku dni jest u nas Damiana mama, spotkamy się również z moim bratem oraz Jego żoną Gosieńką, a samą wigilię spędzimy również z naszymi przyjaciółmi, natomiast myśli nasze, podążają w kierunku naszych najbliższych oddalonych o wiele kilometrów.
Mam nadzieję, że i Wy spędzicie nadchodzące Święta w pełnym miłości i radości rodzinnym gronie.

 Niechaj będzie to czas, nie tylko pachnący choinką i piernikami, ale również przepełniony wewnętrznym spokojem i nadzieją. 
Niechaj jutrzejszy dzień będzie również szansą na chwilę zadumy i refleksji, na które często brak nam czasu w zabieganym, pełnym pośpiechu życiu!
Niechaj dobre myśli i dobrzy ludzie towarzyszą Wam w tych ostatnich dniach 2010 roku!

Z najlepszymi życzeniami dla Was wszystkich!!!
 ..kilka zdjęć z zaśnieżonej Szkocji.






 

 


Dwa tygodnie temu wraz z małą Laurą wypiekałyśmy pachnące pierniczki.. wyszły przepyszne a i samo wypiekanie było przecudną zabawą..


 
A kilka dni temu, po wzruszających pastorałkach wyśpiewanych przez małe przedszkolaki wraz z moimi przyjaciółmi obejrzeliśmy film, który złudnie wydawał mi się tak znany, iż nie przypuszczałam, że tak naprawdę nigdy go nie widziałam - jeśli i Wy go nie widzieliście - szczerze polecam, zwłaszcza w ten Świąteczny czas!!  

 

Dziękuję Wam za Waszą obecność, raz jeszcze życząc Wam pięknych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia!!! 


wtorek, 30 listopada 2010

Zimowe impresje Edinburgha oraz odrobina świątecznych drobiazgów..


Zima zaskoczyła nas niespodziewanie, jak niezapowiedziany gość i pomimo tego, iż podobna sytuacja prawdopodobnie dotyczy większej części Europy, w Szkocji śnieżne zawieje sparaliżowały niemalże cały kraj.. kiedy dwa dni temu późną nocą, zanurzona w malarstwie Klimta, nagle zostałam wyrwana niczym ze snu, przez zdziwionego Damiana - sama nie mogłam uwierzyć, iż za oknem wszystko tonęło wręcz w białej poświacie! Zadziwiające - dwie ściany naszego pokoju, to okna, a ja nie zauważyłam białych płatków śniegu spadających z nieba! Miłe było ów zaskoczenie, bowiem nagle świat okrył się  magią - niczym bajeczna kraina śniegu!
Następnego dnia ów magia, okazała się trudnym do okiełzania żywiołem - drogi zasypane, samochody bezradnie unieruchomione w śnieżnych zaspach oczekujące przyjacielskiej odwilży.. zakłady pracy, szkoły pozamykane - nasz college również.. taksówki z rzadka pokazują się na głównych ulicach - mój znajomy, który, jest posiadaczem, pięknej klasycznej taxi w trasę nie wyrusza wcale - po sytuacji, kiedy klient nie chciał opuścić samochodu, upierając się aby kierowca zawiózł go do Glasgow - mój znajomy zupełnie zrezygnował z pracy, czekając na lepsze dni.
..  czyż nie zakrawa to na klęskę żywiołową?? Oczywiście nie jest to stan krytyczny, jednakowoż tutejsze władze absolutnie nie są przygotowane na tak niespodziewaną śnieżną rzeczywistość.. tym niemniej ja zachwycam się pięknem, które tak nagle nas zaskoczyło i nadal kokietuje swym urokiem, nie lepię co prawda bałwanów, jak pełne zachwytu dzieci, jednak kiedy w niedzielę podążałam zasypanymi alejkami do pracy - z przyjemnością zatrzymywałam w kadrze te wyjątkowe obrazy..
A było naprawdę pięknie... zresztą sami zobaczcie - jak cudnie wygląda góra Artura, ubrana w białą szatę, która kiedy słońce pojawia się na niebie, zachwyca niepowtarzalnym blaskiem..










Dawno nie podążałam do pracy z taką radością w sercu.. dawno w pracy nie byłam, pomijając mój pierwszy sobotni dzień, tym niemniej próg zaśnieżonego parku otaczającego nasz szpital, przekraczałam pełna optymistycznej palety uczuć...
..niestety tuż za bramą, okazało się, iż bateria zakończyła swój żywot - a tym samym, nie byłam w stanie sfotografować pięknych drzew otulonych białymi szalami, kołnierzami, puchatymi pelerynkami.. pozostaje mi tylko ufać, iż za kilka dni, kiedy znów tam powrócę, nadal będzie tak cudnie!

Ostatnio wspominałam Wam o ozdobach świątecznych, które przygotowywałam ostatnimi czasy - dziś anioły oraz mała zawieszka z szyszek i serc pełnych miłości! : )



Pozdrawiam Was ciepło, śląc wiele serdeczności!
Pięknego dnia kochani!!

piątek, 2 kwietnia 2010

Poranne zachwyty, spacer wzdłuż rzeki Almond oraz życzenia świąteczne!

Rodzący się poranek, przywitał mnie jasną poświatą wschodzącego słońca wraz z delikatnym śpiewem ptaków..

Drzewa, małe krokusy oraz trawa pokryte białą peleryną szronu, spoglądały zziębnięte w błękit jasnego nieba... a ja opuszczając szpitalne mury, wtapiając się w poranną symfonię dźwięków i kolorów, podążam w kierunku domu.. lubię w ciszy przemykać pomiędzy uśpionymi jeszcze uliczkami, zaglądać ukradkiem w rodzące się wraz z nadchodzącą wiosną zielone ogródki, malowane kolorowym kwieciem..
..a kiedy docieram do ścieżki rowerowej, moim oczom ukazuje się przepiękne pasmo gór, pokryte białą kołderką (zdjęcie powyżej zrobiłam wczoraj z nad brzegu morza, szczyty, które zobaczyłam dziś -lśniły w białej, zjawiskowo pięknej poświacie),, zderzenie dwóch pór roku - dookoła mnie wiosna wraz z rodzącymi się baziami, krokusami, żonkilami a nawet tulipanami.. a w oddali zima w swej śnieżno-białej szacie!

Niespodziewanie na ścieżkę wybiegają małe króliczki - moi mali ulubieńcy, których ponad rok temu spotykałam w tym miejscu niemalże każdego dnia.. Wśród zgiełku i codziennej gonitwy - są one dla mnie symbolem ulotnego szczęścia, które pojawia się i znika niepostrzeżenie, na które jednak z niecierpliwością czekam, aby w chwili spotkania, napełnić nim spragnione serce..
Po długich dniach depresyjnej szarugi, nastał nowy, piękny, pełen słońca dzień!

Korzystając z tak pięknej pogody, wybraliśmy się wczorajszego dnia z Damianem na krótki spacer wzdłuż rzeki Almond - wpływa ona do zatoki nad brzegiem maleńkiej wioski Cramond (dawnej wioski - dziś to nieodłączna część Edinburgha), miejsce do którego mogę nieustannie wracać z niegasnącym uczuciem błogości i spokoju..


Szlak wiodący brzegiem rzeki, nieodparcie przypomina mi okolice Słowackiego Raju - jeśli mieliście okazję przemierzać ścieżki wiodące wzdłuż rzek, wodospadów, skalistych urwisk tej malowniczej krainy - łatwo będzie Wam wyobrazić sobie miejsce o którym piszę.. oczywiście to tylko maleńka namiastka, jednak równie piękna i pełna uroku..
Zdaję sobie sprawę, iż czas przedświateczny to czas przygotowań - ja dla odmiany zabieram Was na chwilę zapomnienia.. kontemplacji nad życiem jakie toczy się w okół, a ramiona Jego otulają nas tym co niezwykłe i wieczne jak Matka Ziemia..














...dzisiejsze bazie, napotkane w drodze do domu - przedświąteczne iskierki rodzącego się życia..
..niestety króliczki nie dały się sfotografować :(



..Maleńki akcent Wielkanocnej przemiany... serce przyodziane w Świąteczną szatę..


Kończąc - chciałabym złożyć Wam moi mili - najserdeczniejsze życzenia Świąteczne!
Niechaj będzie to dla Was czas refleksji i dobroci.
A nade wszystko miłości!!!
Ja sama, chciałabym Wam najserdeczniej podziękować za życzenia, którymi zostałam przez Was obdarzona! Dziękuję Wam pięknie!!
...Słowa nieśmiertelnej Desideraty wydają się w tym nadchodzącym czasie, wyjątkowo cenne i porządane - dlatego w ciszy nadchodzącej już nocy - Wam wszystkim, którzy mnie odwiedzacie - dedykuję!!!



Max Ehrmann
Desiderata

Go placidly amid the noise and haste,
and remember what peace there may be in silence.
As far as possible without surrender
be on good terms with all persons.
Speak your truth quietly and clearly;
and listen to others,
even the dull and the ignorant;
they too have their story.

Avoid loud and aggressive persons,
they are vexations to the spirit.
If you compare yourself with others,
you may become vain and bitter;
for always there will be greater and lesser persons than yourself.
Enjoy your achievements as well as your plans.

Keep interested in your own career, however humble;
it is a real possession in the changing fortunes of time.
Exercise caution in your business affairs;
for the world is full of trickery.
But let this not blind you to what virtue there is;
many persons strive for high ideals;
and everywhere life is full of heroism.

Be yourself.
Especially, do not feign affection.
Neither be cynical about love;
for in the face of all aridity and disenchantment
it is as perennial as the grass.

Take kindly the counsel of the years,
gracefully surrendering the things of youth.
Nurture strength of spirit to shield you in sudden misfortune.
But do not distress yourself with dark imaginings.
Many fears are born of fatigue and loneliness.
Beyond a wholesome discipline,
be gentle with yourself.

You are a child of the universe,
no less than the trees and the stars;
you have a right to be here.
And whether or not it is clear to you,
no doubt the universe is unfolding as it should.

Therefore be at peace with God,
whatever you conceive Him to be,
and whatever your labors and aspirations,
in the noisy confusion of life keep peace with your soul.

With all its sham, drudgery, and broken dreams,
it is still a beautiful world.
Be cheerful.
Strive to be happy.

Max Ehrmann, Desiderata,
Copyright 1952.

LinkWithin

Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin