Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kartki przeze mnie robione. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kartki przeze mnie robione. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 grudnia 2009

Ostatnie chwile świątecznych przygotowań..

Zima tego roku rozpieszcza nas swoją śnieżno-białą aurą!
Trudno uwierzyć, iż śnieg nadal pokrywa otaczający nas świat, a zważywszy, iż wkrótce już święta - magiczne to i niebywałe!!
Po raz ostatni już zawitałam tutaj przedświątecznie (powrócę jeszcze na moment z życzeniami dla Was!).
Zamykając już etap przygotowań świątecznych - ostatnie wianki i inne tworki, które zrodziły się w trakcie tworzenia drobnych upominków dla najbliższych...

.. Zielony wianek z ostrokrzewia, wzbogacony kilkoma szyszkami i gwiazdkami oraz dzwoneczkami z masy solnej..


..kolejny - tym razem wykorzystałam słomiany wianek jako bazę, który obkleiłam plasterkami imitującymi drewienka.. do tego zielona gałązka, pobielane szyszki, plasterek pomarańczy oraz masosolne dzwoneczki :)

A efekt.. nie wiem jak Wam, ale mi się naprawdę spodobał..

...I jeszcze jeden - ten lubię chyba najbardziej - uplecione gałązki, ostrokrzew, pomarańcz, mała gwiazdeczka oraz mój ulubiony cynamon!



... Ostatni z wianków - to ten, który zrobiłam jeszcze w październiku - został samotny nikomu jeszcze nie przeznaczony.. dodając listki ostrokrzewu wraz z małymi modrzewiowymi szyszkami - nabrał zupełnie innego charakteru. W takiej szacie podoba mi się bardziej, a i wiem już dla kogo będzie przeznaczony :)

... ostatnie świec impresje...

..Kartki dla najbliższych...



Od świąt dzieli nas zaledwie krok...
Dziś w końcu zabrałam się za wypieki.. piernik litewski, który wypiekam od kilku lat -upieczony..
.. na pierniczki może troszkę już za późno - ale mimo wszystko wyrobiłam dziś ciasto (skorzystałam z przepisu Jolanny - nie mogę się doczekać efektu końcowego.. jutro wielka inauguracja :)).
.. Zakwas przygotowany.. przygotowania kulinarne w toku - jednym słowem nie mogę się doczekać aby smakować to wszystko co zazwyczaj jemy tylko w ten jeden dzień w roku..
... A wewnątrz - czekam na chwile wyciszenia, chwile, kiedy ucichną wszystkie kuchenne odgłosy i spojrzę z cichością w zakamarki mojej duszy.. przemilczę wszystkie zasłyszane gwary i pozostanę przez moment z własną samotnością..
Otworzę swoje serce jak otwiera się okiennice, aby zaczerpnąć otaczającego mnie piękna..
Spojrzę z radością na granatowe niebo, na którym widnieje gwiazda - ta jedyna i niepowtarzalna - gwiazda mojego szczęścia... by chwilę później, podzielić się z Wami tą chwilą radości...
Kończąc wraz kolędą góralską - Dobrej nocy Wam życzę i dziękuję za Wasze odwiedziny zarówno te milczące, jak i z każdym serdecznym słowem!!


niedziela, 22 listopada 2009

Świąteczne przygotowania... oraz Kasiulkowe wyróżnienie!

Wczorajszego wieczoru otrzymałam przesympatyczne wyróżnienie od Kasiuli :)
Przyznam szczerze, iż ta miła niespodzianka, skłoniła mnie do chwilowej refleksji natury twórczo-wykonawczej :)
Bowiem, kiedy za każdym razem przeglądam Wasze blogi, pełnych pięknych prac jakie tworzycie - odczuwam niezmiennie niedosyt tego co sama mogłabym robić.. pomysłów w mojej głowie co prawda wiele, jednak czasu do realizacji dużo mniej, poza tym prawda jest taka, iż wiele umiejętności, choć chciałabym - niestety nie posiadam :( np. nigdy nie haftowałam, choć obiecałam sobie, iż jeszcze w tym roku rozpocznę naukę, zwłaszcza iż niedawno otrzymałam śliczne wzory od
Agnieszki!
Bardzo chciałabym malować, szyć i szydełkować.. niestety nie potrafię :(

Uwielbiam za to przystrajać , dekorować.. kreować maleńkie masosolne oraz gliniane tworki... gotować oraz robić zdjęcia z lepszym lub gorszym efektem..

Czy to wystarczy aby zasłużyć na takie wyróżnienie?? Nie wiem, jednak bardzo Ci Kasiu dziękuję!!

Późna już pora, dlatego nie będę już dziś typować osób, którym chciałabym przekazać owo wyróżnienie, ale obiecuję, iż uczynię to wkrótce!



Kolejny tydzień minął, święta coraz bliżej a ja czasu mam jak na lekarstwo..
Po pracy wracam tak zmęczona od kilku dni, iż najskrytsze pragnienia tworzenia świątecznych ozdób, upominków, kartek pozostaje w sferze zwaną przyszłością..
Co prawda kiedy tydzień temu miałam urlop, udało mi się zrealizować kilka postanowień, z czego bardzo się cieszę, a dziś wieczorem zapaliwszy wszystkie możliwe świeczki i latarenki - postanowiłam sfotografować kilka drobiazgów, które zrobiłam..
Nie ma ich wiele, jednak światło palących świec wraz z migoczącymi płomykami, iskrzącymi się radośnie - stworzyły magiczną atmosferę...

.. Wśród tych kilku drobiazgów, znajdują się kartki (jedną z nich sfotografowałam, choć muszę przyznać, iż muszę jeszcze popracować nad napisem..), w świątecznej kolekcji znajduje się świeczka (jedynie przyozdobiona przeze mnie, jednakże w tej szacie znacznie bardziej mi się podoba). Ostatecznie aniołki masosolne wraz z małymi dzwoneczkami oraz gwiazdkami, które wykorzystuję do przyozdabiania prezentów, kartek...


Zresztą sami zobaczcie...

















Serdecznie Was wszyskich pozdrawiam życząc pięknych snów!!!






niedziela, 30 sierpnia 2009

Książki, kartki, listów pisanie...

"Ktoś list dostał. Komuś serce bije.
Idzie czytać pod kwitnące jabłonie.
Czyta. Chwyta się ręką za szyję
i dno traci, i w powietrzu tonie."
- Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Rozmyślając dziś o książkach, myśli moje zmieniły delikatnie swój bieg by w tęsknocie za listów pisaniem - odrobinę wyjść im naprzeciw..

Kiedy byłam w Polsce, odkryłam u moich rodziców pokaźnej wielkości karton, który o dziwo krył skarby o których dawno zapomniałam. Tudzież nie spodziewałam się, że nadal są one właśnie w domu moich rodziców.. ów karton okazał się pełen listów, które otrzymałam w przeszłości od moich przyjaciół.

Ze wzruszeniem w sercu, zaczęłam je czytać i odkrywać na nowo słowa dawno już zapomniane..
A kiedy kilka dni temu spotkałam się po wielu latach z moją koleżanką z liceum
i wspomniałam Jej o listach - ona powiedziała, iż do tej pory przechowuje wszystkie listy, które otrzymała ode mnie..

Pisanie listów to jakby zamierzchła epoka.. co prawda nigdy nie przestałam listów pisać, jednak czynię to zdecydowanie rzadziej aniżeli czyniłam dawniej.. a szkoda - słowo pisane zawsze kryje w sobie pewną magię i czar..

Poczta email-owa ma swoje plusy, jednak nigdy nie będzie tym czym były listy pisane ręcznie, następnie przesyłane pocztą tradycyjną..

Sięgając po garść wspomnień z dzieciństwa (po raz kolejny :)) - pamiętam stosy listów wyciąganych z worków jutowych na poczcie mojej mamy, następnie długie stemplowanie znaczków oraz segregowanie ich do odpowiednich przegródek.. nie jestem pewna, czy powinnam takie wspomnienia wynurzać na światło dzienne - dowiem się, kiedy moja mama przeczyta tego posta :)

Jednakże pamiętam, iż jako mała dziewczynka odczuwałam ogromną frajdę, kiedy pozwalano mi owe listy stemplować, oczywiście z dużą dozą ostrożności - stępel zawsze musiał być wyraźny!

Ach, ileż wówczas ludzie pisali listów!!
A dziś??

Ja z tęsknoty za słowem pisanym, pięknym papierem listownym, wybrałam się niedawno do sklepu papierniczego, gdzie zakupiłam kilka kartek papieru czerpanego, kilka kopert i innych cudnych drobiazgów..


A sama zrobiłam dziś kartki.. bardzo skromne ale moje własne :)



Nocy pełnej pięknych snów Wam życzę!!!



LinkWithin

Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin