"..Ludzie zawsze przybywają punktualnie tam, gdzie są oczekiwani."
- Paulo Cielho
Popijając świeżo zaparzoną kawę z zachwytem wpatrywałam się w jasne promienie, muskające zroszone rosą listki bluszczu.. poetycko pięknie, byłoby cudnie trwać w tej chwili nie musząc podążać ku codziennym obowiązkom.
Obowiązki jednak wzywają..
Opuściwszy zatem nasze osiedle, wraz z moim czerwonym towarzyszem drogi, pognałam pustą szosą przed siebie..
Dzień, podobny do innych - o poranku podążam do szpitala tą samą drogą, raz w słońcu, raz w deszczu.. Wsłuchuję się w świergoczące ptaki, obserwuję rozkwitające drzewa, a kiedy niebo czerwieni się od wschodzącego słońca, moje serce doznaje przemiany, jaka ma miejsce w czasie narodzin piękna..
Zapewne byłby to właśnie taki poranek, gdyby nie wyjątkowo jasne słońce..
Zastanawiałam się czy wspomnieć o tym co przytrafiło mi się wczorajszego poranka - aby nie martwić moich najbliższych, przemilczałam moją kolejną niefortunną przygodę..
Pomyślałam jednak, ze napiszę w dużym skrócie o tym, ku przestrodze innym rowerzystom!
Otóż, kiedy pokonałam kilka zaledwie metrów, słońce wręcz oślepiło mnie swoim blaskiem, do tego stopnia, iż zaczęłam zastanawiać się jak długo tak jeszcze będę jechać i jak dobrze, że w sobotni poranek ulice zazwyczaj są puste.. jednak dosłownie po krótkiej chwili poczułam silne uderzenie w głowę, po czym wylądowałam na jezdni, a dokładnie na kolanach. Przez dłuższą chwilę nie byłam w stanie się podnieść, kiedy jednak w końcu pozbierałam swoje obolałe kości, byłam w ogromnym szoku, nie mogłam wręcz uwierzyć, iż stoi przede mną ogromny samochód ciężarowy!
Jak to możliwe, że nie widziałam go wcześniej?! Zupełnie jakby był niewidzialny i dopiero w chwili zderzenia ze mną ukazał się w całej okazałości!!
Nie wiem dokładnie o czym jeszcze myślałam w tamtej chwili, jednak podniosłam się w końcu i pojechałam do szpitala. Tam okazało się, że moje kolana są tak boleśnie obite, iż praktycznie nie mogę chodzić. Poza tym, emocje które prawdo podobnie zaczęły w końcu opadać, spowodowały, iż moje nogi nie dość, że były strasznie obolałe, to jeszcze wątłe jak z waty. W końcu odesłano mnie do domu.. Dziś czuję się już lepiej, choć przyznam, że trudno mi do chwili obecnej uwierzyć, że coś takiego mi się przytrafiło!
Ja naprawdę nie widziałam tego samochodu!
Damian stwierdził, ze NHS wyda specjalną klauzurę dla mnie - bowiem ostatnimi czasy częściej ulegam wypadkom, aniżeli choruję na grypę! Moi znajomi stwierdzili, że nie powinnam jeździć rowerem, choć ja utrzymuję, iż nie chodzi o to aby czegoś unikać, zwłaszcza jeśli naprawdę to kochamy!
Jednak pamiętajmy o środkach bezpieczeństwa - w przypadku jazdy rowerem - przede wszystkim zakładajmy kask!
Już nie pierwszy raz przekonałam się jak bardzo jest on istotny!
Gdybym kasku nie miała tym razem na głowie - byłaby ona zdruzgotana, bowiem uderzyłam z dużą siłą w tył ciężarówki.
Zakończyło się to tylko tym, iż przez dłuższy czas bolał mnie kark, ale gdybym kasku nie miała?? Kto wie, jak by się to skończyło.
Kiedy wróciłam do domu Mocca wylegiwała się w swoim ulubionym miejscu - naszej sypialni.. kiedy ja położyłam się na kanapie, aby spędzić tam cały dzień wczorajszy jak i dzisiejszy - niespodziewanie Mocca przyszła do mnie, po czym wtuliła się w moje obolałe nogi - a muszę Wam powiedzieć, że nie robi tego od dawna (oprócz nocy), jednak pamiętam, że kiedy w styczniu potrącił mnie rowerzysta, Mocca również miała w zwyczaju kłaść się na moje nogi, zupełnie jakby wyciągała złą energię. Czy koty rzeczywiście wyczuwają nasze boleści?
Korzystając z niespodziewanie wolnego czasu, skończyłam czytać "Pielgrzyma" - książkę kończy zdanie, które zacytowałam na samym początku - niesamowicie trafne i nawiązujące do tego co przytrafią się w moim życiu..
Kiedy rok temu złamałam nogę, była już noc, droga była zupełnie opustoszała a noc zapowiadała się wyjątkowo zimna. Ja niestety podtrzymując złamaną nogę, nie byłam w stanie wyjąć telefonu, zatem prwdopodobieństwo uzyskania pomocy czy też powiadomienia Damiana, była znikoma.. jednak niespodziewanie pewna dobra kobieta, pojawiła się w tym wyludnionym miejscu i pomimo tego, iż nie sądziła, że na ziemi leży osoba - zatrzymała się, ponieważ tak nakazała jej intuicja. Myślę, że miałam dużo szczęścia, bowiem dzięki tej osobie, która znalazła się - dla mnie, w najbardziej odpowiednim momencie, otrzymałam pomoc najlepszą jaką mogłam oczekiwać!
Prawdo podobnie i Wy miewacie podobne doświadczenia - chętnie posłucham Waszych opowieści jeśli zechcielibyście się ze mną nimi podzielić!

Piękny poranek, zakończył się cudownym zachodem słońca...
Dziękuję Wam za serdeczne słowa - zwłaszcza po moich ostatnich dwóch wpisach!
Wszystko jednak wskazuje na to, iż znów wszystko zaczyna działać normalnie :)
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i pięknego poranka życzę!!
...Nawiązując do rodzących się pragnień..
