poniedziałek, 21 września 2009

Barwy jesieni...

Jesień
"Chodzi w szalu czerwonym i złotym.
Przegląda się w owalu jeziora..."


"Rumieńce lata pobladły.
Liść złoty z wiatrem mknie.."

Kolorowa, piękna jesień, jest moją ulubioną porą roku.. pomimo tego, iż każda z pór zachwyca mnie swoją wyjątkowością - myślę, iż jesienne pejzaże najlepiej odzwierciedlają moją sentymentalną, skłonną do niespodziewanych melancholii natury..
Uwielbiam spacerować po szeleszczącym liśćmi, pachnącym grzybami lesie.. przyglądać się drzewom przystrojonym w multikolorowe liście..


Jesień to czas zachwytów wrzosami..



..koralami jarzębiny..




...wracając dzisiejszego dnia do domu, po raz kolejny zachwyciły mnie opadające z drzew liście.. kilka z nich zagościło w moim domu..



..a na balkonie w końcu zawitały wrzosy...




Pięknych, kolorowych jak jesienne liście, snów Wam życzę!

sobota, 19 września 2009

Siła wypowiadanych przez nas słów..

Arystoteles powiedział: "Jesteśmy tym, co robimy, zatem doskonałość nie jest aktem, ale przyzwyczajeniem".
A ja zastanawiam się, również nad tym, co wypowiadamy, co wypływa bezpośrednio z naszego wnętrza??
..Wczorajszego popołudnia pojechaliśmy z Damianem odebrać naszych gości z lotniska - tym razem z Prestwick, dzięki czemu mogliśmy skorzystać z okazji i przespacerować się brzegiem morza irlandzkiego..
Kiedy dotarliśmy na miejsce, świat zatopiony był w ciemnej zasłonie zbliżającej się nocy..
Chwilowy odpływ przyczynił się do tego , iż plaża znacząco wydłużyła swoje terytorium, zachwycając pięknie uformowaną przez odpływające fale, powierzchnią.
Przez dłuższą chwilę stałam nad brzegiem morza, zatapiając swoje myśli w przypływających i odpływających falach..
Po pewnym czasie odczułam jak spokój i łagodny rytm morza wywołuje we mnie poczucie wewnętrznej harmonii.. zupełnie jakby dobrotliwa dłoń objęła moje wnętrze i spokojnym szeptem dotknęła balsamiczną łagodnością..
Po dłuższej chwili myśli moje zaczęły przepływać przez mój umysł jak wody górskiego strumienia, jednocześnie mrożąc jak i pozostawiając uczucie świeżości..
...chwile spędzone na pustej, okolonej nocą plaży - nadmiernie wzmogły ich intensywność..
...Myślałam o różnych sprawach - po dłuższym przemyśleniu, pomijam tę część o której pisałam wcześniej - chciałabym jednak zachować tę część, która dotyczy Nell - mojej pacjentce, która każdego dnia wywołuje w moim sercu wzruszenie i tkliwość.
Neli - to starsza Pani, której stan zdrowia niejednokrotnie jest bardzo ciężki, bywają lepsze i gorsze dni, jednak zawsze emanuje Ona niezwykłą pogodą ducha, lepsze dni pozwalają na krótkie rozmowy, jednocześnie Jej twarz rozjaśnia pięknym uśmiechem. Nigdy odkąd Ją poznałam nie słyszałam słowa skargi - jedynie w chwilach dotkliwego bólu Jej twarz ulega zmianie, cichej koncentracji..
Wczorajszego dnia Neli obdarzyła mnie swoim uroczym uśmiechem kilkakrotnie - proste gesty (np takie jak pokremowanie Jej twarzy), wywołują u Niej szczerą radość.
Oprócz uśmiechu - Neli zaskoczyła mnie również dwoma prostymi słowami - kiedy zapytałam Ją czy zrobiłam pewną rzecz dobrze - odpowiedziała po Polsku - bardzo dobrze - słowa te, zważywszy na fakt, iż nie sądziłam, iż wie, że pochodzę z Polski, jak również, że Ona sama zna choćby kilka słów po Polsku - zaskoczyły mnie tak bardzo, poza tym jak zwykle towarzyszył Jej ujmujący uśmiech, to wszystko wzruszyło mnie ogromnie!
Stojąc nad brzegiem morza - myślałam o różnych sytuacjach jakich doświadczamy, o tym jak wypowiadane przez nas słowa wpływają na innych ludzi.
Słowem możemy skrzywdzić, bardziej świadomie lub mniej.. ale też możemy sprawić, iż obdarzamy drugiego człowieka pozytywną energią, dobrem, które wypływa z głębi serca!
Neli w bardzo prosty sposób takim dobrem obdarzyła mnie, sprawiając, iż w moim sercu pozostało poczucie radości a dzień stał się zapowiedzią pozytywnych doznań.

Dzisiejszego dnia spacerowałam przez kilka godzin z naszymi gośćmi uliczkami Edinburgha. Weszliśmy nawet na górę Artura - pierwsza moja góra zdobyta, od chwili złamania nogi :)
Wyzwanie niekoniecznie wielce ambitne, jednak wiążące się z miłym uczuciem - pomimo bólu nogi..
Podczas wchodzenia na ten niewielki szczyt, pomyślałam, iż tak naprawdę liczy się to co dobre, to co wywołuje w nas pozytywne emocje i uczucia i to powinniśmy pielęgnować.. słowa raniące niechaj pozostaną w przestrzeni, która jest daleko od nas..
Niechaj piękne słowa i pozytywne obrazy wypełniają nasze serca - zawsze!!!
Kończąc moje porozrzucane myśli, pozdrawiam Was bardzo serdecznie życząc miłego wieczoru!!!

czwartek, 17 września 2009

Skrawki wolnego czasu..

Po długiej przerwie, znów jestem... choć nie zagoszczę i tym razem zbyt długo - jutro przylatują do nas kolejni goście, pogoda dopisuje (po długich dniach okropnej szarugi, nagle słońce znów zawitało, drzewa zmieniają swoje szaty - kolory jesieni ubarwiają w coraz piękniejszy sposób Edynburskie zaułki! Kasztany dojrzewają, wrzosy na dobre zagościły na wszelakich wzgórzach.. wymarzony czas na długie wędrowanie..)
Ostatni tydzień minął nam w pięknej, słonecznej atmosferze.. Przez te kilka dni, po raz kolejny odkrywaliśmy ciekawe miejsca Edynburga i okolic, wraz z naszymi przesympatcznymi gośćmi :)
W takich dniach nasze codzienne sprawy, odchodzą na bok i żyjemy na zupełnie innych zasadach - jednak muszę Wam wyznać, że dla mnie za każdym razem to chwile tak miłe - do tego stopnia, iż traktuję je każdorazowo jak wielkie święto!
Wczoraj pożegnaliśmy naszych znajomych.. znów zakrada się smutek i chęć przedłużenia czasu, który wspólnie spędzaliśmy.. nasze świętowanie zostało zakończone, jednak dzięki zdjęciom i zachowanym w sercu wspomnieniom, nie raz będziemy powracać do tych minionych chwil..

Kreśląc tak niewiele - w gwoli wyjaśnienia, mojego milczenia - dziękuję Wam za odwiedziny i za każde przesłane słowo!
Po kilku dniach nieobecności - takie miłe niespodzianki, jakimi są między innymi Wasze komentarze - sprawiają wiele radości!
Wkrótce znów zacznę Was odwiedzać oraz dzielić się z Wami moją jesienną codziennością :)
Pozdrawiam serdecznie i życzę wiele słońca!!!


LinkWithin

Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin