niedziela, 16 sierpnia 2009

Anioły w drodze do realizacji marzeń..



Każdy z nas ma marzenia, te małe i te duże..
Ja marzeniami żyję odkąd tylko pamiętam.. i pamiętam też, jak to będąc małą dziewczynką moja mama czasem mówiła mi, że dobrze, iż za marzenia nie karzą - prawdopodobnie spędziłabym w więzieniu dożywocie...
Pomimo upływu lat w tej sferze nic się nie zmieniło. Nadal jestem niepoprawną marzycielką i bez względu na przybywające mi lata, nadal poddaję się marzeniom jak mała dziewczynka z nadzieją, iż pewnego dnia staną się rzeczywistością..
Pewien mój znajomy - nieznajomy - napisał mi kiedyś:

"Najpiękniejsze jest to, czego nie ma
Na co czekasz i tęsknisz od lat.
Najpiękniejsze są nasze marzenia,
Kolorowych bajek świat.
Gdy doczekasz marzeń spełnienia
I nie będą tak piękne jak we śnie,
Najpiękniejsze jest to, czego nie ma,
Co dopiero ma spelnić się."

Marzenia rzeczywiście są piękne, kiedy ciągle jeszcze są nieosiągalne - pełne tajemnic i mistyki..
Ja jednak pragnę aby się spełniały - aby wiodły mnie przez życie ze zdwojoną siłą, w chwili, kiedy odkrywam, iż stają się rzeczywistością..
Tęsknię za tymi, na które muszę czekać bardzo długo, jednak wiem, że czasem marzeniom musimy pomóc.. otworzyć nasze serce i umysł aby wszechświat miał szansę dopomóc nam w realizacji, choćby tych najmniej z realnych marzeń..
Niejednokrotnie sama boję się walczyć o ich spełnienie, jednak czasem przychodzi czas, kiedy i to mija.. a wówczas pozostaje już tylko poczucie szczęśliwości..
Odkrywając przed Wami skrawki mojego cynamonowego świata - dzielę się tym co mnie zachwyca, zauracza, dotyka mojej duszy niespodzianie, tak po prostu każdego dnia - bez względu na deszcz czy słońce..
Dzielę się również skrawkami mych marzeń.. w mniejszy lub większy sposób.. wysyłam nieśmiało w nieznaną czaso-przestrzeń myśli, utkane na wietrze... spowite zachodem słońca i kroplą rosy..
Jednym z tych marzeń, od wielu już lat jest Afryka - w szeroko i dogłębnie pojętym znaczeniu tego słowa..
Pragnę zdobyć Kilimandżaro, aby złożyć hołd swoim wysiłkiem tym wszystkim, którzy zamieszkują ten piękny ale i zatrważający kontynent.. ale zapewne również, aby zaspokoić swoje własne poczucie iż jestem w stanie pokonać swoje słabości, iż jestem w stanie dotrzeć tam gdzie sięgają moje marzenia..
Pragnę zobaczyć żyrafy i słonie żyjące na wolności w ich naturalnym środowisku...
Pragnę poczuć żar słońca, który wypala Afrykańską ziemię..
Ostatecznie pragnę współuczestniczyć, choćby przez krótki czas w życiu ludzi tego niezwykłego lądu.. obcować z nimi i dzielić się cząstką mojego jestestwa..
Moje afrykańskie marzenie 10 lat temu było o krok od spełnienia.. z banalnego powodu nie wyjechałam wówczas na roczny wyjazd wolontariacki, być może pomimo wszystko nie był to odpowiedni czas.. czasem jednak zastanawiam się kiedy nadchodzi odpowiednia chcwila na realizację własnych marzeń??
Czy każde marzenie ma prawo być zrealizowane??
Postanowiłam wypiekać anioły dla Afryki.. to mój mały plan.. ale to dopiero zaczątek w jego realizacji..
Dziś w nocy zbudziłam się, a nie mogąc zasnąć - zajrzałam co słychać w wirtualnym świecie.. odwiedziłam również Kasandrę - jak się okazało - tysiące pytań drzemie i w jej głowie..
Nastroiłaś mnie myślicielsko Kasandro - i myśleć przestać o tym nie mogę..
Moje nowe anioły, jeszcze ciepłe od żaru buchającego z piekarnika...





Odwagi - w realizacji marzeń Tobie Kasandro i nam wszystkim życzę!!!



sobota, 15 sierpnia 2009

Odrobina lata w pochmurny dzień...

Słodycz dni, które już przeminęły rozjaśnia pochmurny świat..
Tęsknota napływa jak fala, która pojawia się i znika..
Płynę wraz z nią w nieznaną przyszłość..
wsłuchana w muzykę, która dotyka skrawków czerwieni nieba..
bieli delikatnego kwiecia..
unosząc spragnione powiewu wiatru - zakurzone skrzydła...



piątek, 14 sierpnia 2009

Serce anioła dla przyjaciela.. oraz wyróżnienie.

"Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały jak latać."

Jakiś czas temu, wspominałam Wam, jak to siedziałam pół dnia w oczekiwaniu na kuriera.. aby zająć ręce, pomyślałam, że przygotuję małą niespodziankę dla Agnieszki - wkrótce lecę do Polski na kilka dni, a co się z tym wiąże, będę mogła znów spotkać się z moim dobrym przyjacielem...

Niestety nie mam wprawy w szyciu, ale chęci jak najbardziej :)

Agnieszka kocha anioły - podobnie jak ja.. zresztą myślę, że sama jest pięknym aniołem!

Anioł, którego uszyłam, prawdopodobnie nie jest najpiękniejszy, ale szczerym sercem obdarzony...



A wczoraj - ja zostałam obdarzona przemiłą niespodzianką!

To serce i mnie dotknęło - za co Marzeno - bardzo dziękuję!!!
Będzie mi ogromnie miło, jeśli owo wyróżnienie przyjmie ode mnie:
Nettika
An-na
Ita
Somka

oraz wszystkie blogi, które darzę szczególną serdecznością, zaglądając do Was przy dobrej kawie :)


"Czasami wydaje nam się, że mieszka w nas dwóch różnych ludzi. Jeden, który wszystko doskonale czyni i tego człowieka prezentujemy światu. Jest też i ten drugi, którego się wstydzimy, i tego ukrywamy. W każdym człowieku istnieje coś takiego jak wewnętrzny dysonans i niespójność. Każdy chciałby być dobry, a jedynie dokonuje czynów, których sam często nie rozumie.
Dlaczego tak jest? Dlatego, że człowiek nie jest Bogiem, nie jest też aniołem, ani jakąś nadistotą, a jedynie małym pielgrzymem w długiej, dalekiej drodze swojego życia. Własne słabości czynią go wyrozumiałym i łagodnym w stosunku do innych. Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie, będzie twardy i niezdolny wczuć się w innych. Nie będzie umiał nikogo pocieszyć, dodać odwagi i wybaczyć. Szczęście i przyjaźń tkwią tam, gdzie ludzie są wrażliwi, łagodni i delikatni w słowach, i wzajemnych kontaktach."
— Phil Bosmans
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie wraz z promieniem słońca w sercu!

LinkWithin

Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin